Wywiad z Alicją Lipińską – koordynatorką BiblioCampu

Z Alicją Lipińską poznałyśmy się na zeszłorocznym Blog Forum Gdańsk i to ona po raz pierwszy wspomniała mi o BiblioCampie. Nie przypuszczałam wtedy, że wezmę w nim udział i że to przedsięwzięcie będzie dla mnie tak ważne. Niedawno mogliście przeczytać moją relację i teraz już trochę wiecie na temat tego, co Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku robi dla blogerów. Pomyślałam jednak, że to za mało. Poprosiłam Alicję, żeby odpowiedziała na kilka moich pytań, abyście mogli poznać osobę, bez której zaangażowania BiblioCamp by się nie odbył.

Alicja Lipińska w Bibliotece Manhattan, BiblioCamp 2013

Alicja Lipińska
fot. Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku

Beata Kobierowska: Skąd wziął się pomysł na BiblioCamp?

Alicja Lipińska: Pomysł zrodził się kilka lat temu w Filii Gdańskiej, placówce Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, kiedy nie przypuszczaliśmy jeszcze, że będzie to inicjatywa, która aż tak się rozwinie i ewoluuje. Choć muszę przyznać, że takie marzenia i inspiracje były. Już przy pierwszej edycji projektu nawiązaliśmy współpracę z Fundacją Projekt: Kultura, a dokładnie z Martą Szadowiak i Tomkiem Nadolnym, który wymyślił nazwę BiblioCamp (bardzo nam się ta nazwa w bibliotece spodobała, dlatego towarzyszy nam już od trzech lat).

Beata Kobierowska: W 2013 roku odbyła się już trzecia edycja BiblioCampu. Czy mogłabyś opowiedzieć trochę o pierwszej i drugiej? Jakie były, czym się różniły od tegorocznej edycji, a w czym były podobne – czyli jak BiblioCamp rozwijał się w ciągu tych lat aż do chwili obecnej?

Alicja Lipińska: Pierwszy BiblioCamp to było ogólne zagłębianie się w temat blogosfery. Odbyły się spotkania z ekspertami od nowych mediów oraz blogerami. Wiele spotkań dotyczyło prezentacji internetowych inicjatyw dotyczących miasta.

Zeszłoroczna edycja to przede wszystkim warsztaty poruszające takie zagadnienia jak: tworzenie filmów na youtube, stosowanie licencji creative commons, tworzenie bloga czy odkrywanie potencjału bibliotek cyfrowych. Tegoroczna edycja to rozwinięcie tematów dwóch poprzednich oraz poszerzenie programu o tematykę związaną z książką elektroniczną, współpracą blogerów z wydawnictwami. Odbył się również warsztat i spotkanie skierowane do najmłodszych użytkowników internetu.

Beata Kobierowska: Wzięłam udział w dwóch blokach tematycznych BiblioCampu: „Kultura w sieci” i „Miasto w sieci”, a był jeszcze trzeci – „Dzieci dla sieci”. Skąd takie pomysły na tematy? Czy w przyszłości będą podobne?

Alicja Lipińska: Tak jak wspomniałam, jest to rozwiniecie tematyki dwóch poprzednich edycji. Natomiast moduł „Kultura w sieci” zrodził się z obserwacji tego, co dzieje się na rynku wydawniczym, zmian, jakie zachodzą w sposobie czytania, ale też sposobie uczestnictwa w kulturze.

Tegoroczna edycja skierowana była też do uczniów szkół podstawowych modułem „Dzieci dla sieci”. Na warsztacie „Dzieci w biblio-sieci” prowadzonym przez dra Grzegorza Stunżę i Annę Miler dzieciaki uczyły się, jak bezpiecznie korzystać z internetu. Dorosłe osoby często miewają z tym problem, więc edukacja tych najmłodszych jest bardzo ważna, zwłaszcza że coraz młodsze dzieci zaczynają korzystać z internetu.

Co będzie dalej? Na razie trzeba się skupić nad tegorocznym projektem, wyciągnąć wnioski, podsumować wszystkie wydarzenia tegorocznej inicjatywy. Sławek Czarnecki z Instytutu Kultury Miejskiej partner BiblioCampu, pracuje nad publikacją z artykułami uczestników debat, spotkań oraz warsztatów BiblioCampu 2013. Zaczną też się pojawiać filmy trójmiejskiej artystki Kamili Chomicz, która przez cały czas trwania projektu rozmawiała z prelegentami oraz uczestnikami spotkań oraz warsztatów.

BiblioCamp

www.bibliocamp.info

Beata Kobierowska: BiblioCamp to nie tylko spotkania, prezentacje, dyskusje, ale i warsztaty. Cały wachlarz możliwości dla potencjalnych uczestników. Czy mogłabyś zdradzić, które punkty programu cieszyły się największą popularnością? Które Ty uważasz za najlepsze, najbardziej udane? Może jest coś, co chciałabyś poprawić?

Alicja Lipińska: Spotkaniom panelu „Miasto w sieci” towarzyszyły warsztaty, liczba miejsc była ograniczona, a chętnych do udziału dużo. To pokazuje, jak spore jest zapotrzebowanie na tego typu warsztaty i że warto je organizować. Cały panel „Kultura w sieci” można było śledzić w internecie, a podczas ostatniego spotkania „Kultura bez pośredników” dodatkowo łączyliśmy się przez skypa z uczestnikiem debaty Marcinem Niewęgłowskim.

Dużym osiągnięciem jest to, że projekt odbywał się w różnych placówkach Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, wykorzystując różne przestrzenie. Spotkania „Miasto w sieci” odbywały się w Filii Gdańskiej, warsztaty dla blogerów w sali komputerowej w Bibliotece Głównej, zajęcia dla dzieci w nowo wyremontowanej Filii nr 9 na Przymorzu, a cały panel „Kultura w sieci” w Bibliotece Manhattan, gdzie były najlepsze warunki do przeprowadzenia transmisji on-line.

Beata Kobierowska: Podczas Bibliocampu często podkreślałaś, że nie jest on tylko Twoją zasługą, ale że to efekt pracy zespołowej. Bardzo jestem ciekawa, jak wyglądają kulisy organizacji tak dużego przedsięwzięcia. Jeżeli inne bibliotekarki chciałyby pójść za Twoim przykładem i stworzyć coś na miarę sukcesu BiblioCampu, od czego powinny zacząć? Kogo należy zaangażować do współpracy? Co jest najważniejsze w planowaniu takiego projektu i w jego realizacji?

Alicja Lipińska: Nie lubię słowa sukces… Przede wszystkim trzeba czerpać z doświadczenia starszych kolegów i koleżanek w pracy, nie bać się pytać, czy prosić o pomoc, jak się czegoś nie wie, czy nie rozumie. Mam takie szczęście, że pracuję z ludźmi, którzy chcieli się dzielić swoim doświadczeniem, ale też dawali dużo swobody w działaniu. To jest bardzo ważne. Drugą istotną sprawą jest współpraca z partnerami projektu – to oni nadają nowe kierunki i myśli, które ukształtowały tegoroczny program.

BiblioCamp jest też przykładem projektu rozwijającego się metodą małych kroczków. Można zrobić ciekawe przedsięwzięcie niewielkim nakładem pieniędzy i rozwijać je z roku na rok o coraz to ciekawszy, bardziej rozbudowany program. Tegoroczna edycja BiblioCampu otrzymała dofinansowanie Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, dlatego program jest tak bogaty w liczne wydarzenia.

Beata Kobierowska w Filii Gdańskiej, BiblioCamp 2013Beata Kobierowska
fot. Jan Piasecki-Hlousek

Beata Kobierowska: Bardzo serdecznie dziękuję Ci, że zgodziłaś się odpowiedzieć na moje pytania, a przy okazji chciałam wyrazić moją wdzięczność za zorganizowanie BiblioCampu, na którym wiele się nauczyłam.

Alicja Lipińska: To ja dziękuję Tobie za uczestnictwo w bibliocampowym programie. Obserwuję Twojego bloga i widzę sporo zmian, oczywiście idących w dobrym kierunku. Zmieniła się szata graficzna. Powstają trochę inne wpisy. Trzymam mocno kciuki i życzę powadzenia w prowadzeniu bloga.