Podziękowania za trzecie spotkanie nad morzem z książką

Zorganizowanie tego spotkania po raz trzeci, to było nie lada wyzwanie. Długo mogłabym opowiadać o przygotowaniach, planowaniu, pisaniu e-maili. Miało być łatwiej, bo robiłyśmy to z Bookfą przecież już trzeci raz… ale impreza z roku na rok się rozrasta, potrzeba więcej osób do pomocy i więcej, dużo więcej pracy. Śmieję się na myśl, że niedługo połowa uczestników, to będą nasi pomocnicy. To oni – wspaniali ludzie, miłośnicy książek, którzy co roku spotykają się z nami nad morzem w Sopocie – sprawiają, że na końcu mimo zmęczenia pojawia się w sercu wielka radość.

A może nad morze? Z książką 3

I dlatego przede wszystkim chciałam podziękować tym, którzy w sobotę, 11 lipca 2015 roku, przyszli do Sali Morskiej w Zatoce Sztuki. Byli to blogerzy książkowi, pisarze, komentatorzy blogów, z różnych miast, a nawet z zagranicy. Przynieśli ze sobą książki na wymianę oraz upominki dla dziecięcego hospicjum Bursztynowa Przystań. I uśmiech, dużo uśmiechu. Było w nich tyle pozytywnej energii, że czuję się nią naładowana na cały przyszły rok. Cieszę się, bo niektórzy po dwóch latach stali się dla mnie bliskim znajomymi, na których wiem, że można polegać. Z innymi zamieniłam tylko kilka zdań, ale mam nadzieję, że i te dopiero co nawiązane znajomości da się w przyszłości rozwinąć, że zaowocują nowymi przyjaźniami. Czy będziemy się tak spotykać jeszcze wiele lat?

IFfot. Dukaga

„A może nad morze? Z książką” wymyśliła Bookfa. To jej jestem wdzięczna ze te niezapomniane chwile, za ludzi, których poznałam. Jej upór, genialne pomysły, zaangażowanie, sprawiły, że udała się pierwsza edycja i dwie następne. Nie znam lepszej organizatorki. Pomagając jej, można się wiele nauczyć! W tym roku ciężar organizowania zgodziły się wziąć na siebie również dwie wspaniałe blogerki – Aleksandra i Dominika. Ramię w ramię obie publikowały z nami wpisy informacyjne, pisały do wydawnictw, Aleksandra dodatkowo opiekowała się skrzynką pocztową i witała uczestników. Jednak co cztery głowy to nie jedna, chciałoby się powiedzieć. Ale tak naprawdę tych „głów” było dużo, dużo więcej. Janinka pomagała w wymianie książek na spotkaniu, pilnowała kolejności i spisała się w tym trudnym zadaniu świetnie. Ewa „zdobyła” wielu sponsorów wśród wydawnictw i zaprosiła znajomych pisarzy. Poza nią na koszulki liderów zdecydowanie zasłużyły też Dukaga i Audrey, które razem z Janinką już po godzinie dziewiątej w sobotę pomagały nam przydźwigać książki od sponsorów, przestawić stoły i ławki, posklejać i popakować kartony dla Bursztynowej Przystani. Jednym słowem – przygotować wszystko na przyjście około czterdziestu gości. One również zostały do samiutkiego końca, pomogły posprzątać. I jak my się im odwdzięczymy?

IF

fot. własna

fot. Bookfa

Impreza nie miałaby tego rozmachu, gdyby nie zaprzyjaźnione wydawnictwa, które w tym roku przysłały naprawdę mnóstwo książkowych prezentów nie tylko dla uczestników spotkania, ale również dla dzieci z hospicjum. Kochani wydawcy – jesteście wielcy, że chcecie wspierać takie blogerskie inicjatywy jak nasza! Patrzę na stos książek, który otrzymałam dzięki Wam i się uśmiecham – same wspaniałe tytuły, staranne wydania. Na niektóre czekałam od dawna. Spełnienie marzeń!

Wydawnictwa

IF

fot. własna

Osobne podziękowania należą się naszemu patronowi – Literackiemu Sopotowi. To dla nas zaszczyt, że jesteście z nami już trzeci rok. Dziękujemy za przypinki, zakładki do książek i pyszne, słynne już, słodkie babeczki, które w tym roku zniknęły ze stołu wyjątkowo szybko. Oraz za spacer po budowie mediateki w Sopocie. To była świetna niespodzianka. Dyrektor Biblioteki Sopockiej, Roman Wojciechowski tak pięknie opowiedział o Sopotece, że na pewno ją odwiedzimy, jak już będzie otwarta.

IF

IF

IF

fot. własna

Nie sposób nie napisać również o Zatoce Sztuki – miejscu dla nas szczęśliwym i wyjątkowym. Widok na morze z tarasu Sali Morskiej – przecudny. Współpraca z panią Kasią Franusiak – rewelacja. Dziękujemy za przygotowanie sali, rabat, kawę, herbatę, soki. Za to, że nasza obecność jest Wam miła i już nas zapraszacie za rok.

IF

IF

fot. własna

Mamy też jednego anonimowego darczyńcę, fana naszych spotkań. To od niego były cztery tace z owocami. I chociaż nie napiszę kto to jest, to niech ta osoba wie, że jej dar i wsparcie (też nie wymienię tych wszystkich rzeczy, które oprócz tego zrobiła) zostały docenione i zapamiętane.

IF IF IF

fot. własna

Wiele osób wymienię z imienia, bo muszę im podziękować. Boję się tylko, żebym o kimś nie zapomniała. Więc zrobię to może w miarę chronologicznie. Dziękuję wszystkim, którzy na początku udostępnili informację o naszym spotkaniu na swoich blogach i Facebookach. Szczególnie pani Agacie Olejniczak z Onetu, której życzliwość i wsparcie co roku bardzo pomagają w rozreklamowaniu wydarzenia. Dziękuję rodzinie Bookfy (robią niesamowicie wiele, uwierzcie mi), jej mężowi, córce, mamie (która raz w roku zamienia swoje mieszkanie w magazyn książek). Bookfo, wycałuj ich od nas wszystkich! Swojej rodzinie też dziękuję, że mają jeszcze do mnie cierpliwość, kiedy swój wolny czas poświęcam organizowaniu. Anie Matusewicz dziękuję za sesję zdjęciową, której efekty niedługo poznamy. Karolowi Kłosowi dziękuję za ogromną liczbę wspaniałych zdjęć, które już można oglądać na jego facebookowym profilu.

IFIF

fot. własna

Jeszcze podziękowania za „drobiazgi”, które wcale takimi drobiazgami nie są, jak doda się je do siebie i spojrzy się na całokształt. Zerr zajmował się filmowaniem (czekam na film) i pomagał mi w podliczeniu punktacji quizu. Zuzia uratowała pisanie spotkaniowej powieści i przypominała o niej uczestnikom. Aleksandra zrobiła zdjęcia moim aparatem, kiedy ja zupełnie o tym zapomniałam. Dominika zakleiła kartony dla Bursztynowej Przystani tak, że były gotowe na czas. Osiem osób zgodziło się być ekipą tragarzy i zanieść osiem kartonów i jedną reklamówkę do hospicyjnego samochodu na odległym parkingu. Kilka osób zostało prawie do końca spotkania i dzieliło się z nami swoimi refleksjami, i już podsuwało pomysły na przyszłość. Jak widać każdy na swój sposób dołożył swoją cegiełkę.

IF

IF

fot. własna

Na końcu wspomnę o gościach specjalnych. Nasi wspaniali pisarze – Anna Klejzerowicz, Małgorzata Warda, Barbara Piórkowska, Anna Sakowicz, Piotr Sender, Joanna Marat, Alek Rogoziński, Karol Kłos, Ewa Formella, Agnieszka Szczepańska, przynieśli książki swojego autorstwa dla uczestników spotkania, wpisali dedykacje i autografy. Jesteście przemiłymi ludźmi! Dziękuję serdecznie, że tak licznie w tym roku dołączyliście do blogerów i komentatorów blogów!

Mam nadzieję, że nikogo nie pominęłam. Wszystkich uczestników spotkania ściskam mocno i całuję!

PS Linki do zdjęć, relacji i komentarzy ze spotkania będę zbierała i umieszczała pod tym postem na Facebooku:

https://www.facebook.com/CoWartoCzytac/posts/1145123235514920

PPS Zapomniałam dopisać, że dziękujemy Peterowi G. ze Szwecji za bombowe koszulki „Follow the leader” :-)

Do zobaczenia jutro nad morzem z książką!

A może nad morze? Z książką 3

Wszystkim uczestnikom jutrzejszego spotkania, którzy otrzymali potwierdzenie udziału w sobotniej imprezie przypominamy, że TA sobota jest już jutro. Czekamy na Was w Zatoce Sztuki przy alei Franciszka Mamuszki 14 o godzinie 14.00 na pierwszym piętrze w Sali Morskiej.

Zatoka Sztuki

Zatoka Sztuki od al. Mamuszki, fot. własna

Sala Morska

Sala Morska, fot. Zatoka Sztuki

Zatoka Sztuki od strony plaży, fot. własna

Będzie się działo… Ana szykuje aparat fotograficzny na sesje zdjęciowe dla chętnych sfotografowania się w towarzystwie książek. Zuz i Zerr będą okiem kamery filmowej obserwować „dynamiczny rozwój wydarzeń” sobotniego spotkania.

Pierwsze książki od zaprzyjaźnionych wydawnictw już są na miejscu i korzystając z pięknej pogody wylegują się na plaży, na leżakach, sofach, stolikach, pod parasolami i nad basenem.

Zatoka Sztuki Beach Club, fot. własna

P.S. Babeczki pojawią się punktualnie. Jak zwykle. Bo wspiera nas Literacki Sopot.

Literacki Sopot

Do zobaczenia w Sopocie!

Bookfa i Beata oraz Aleksandra i Dominika

—————

A może nad morze? Z książką 3. Podajemy nowe szczegóły spotkania

A może nad morze? Z książką 3

Już wkrótce po raz trzeci będzie miało miejsce spotkanie blogerów piszących o książkach i komentatorów tych blogów. W tym roku wyjątkowo licznie wezmą w nim udział również autorki i autorzy książek. Swoje przyjście zapowiedzieli między innymi: Piotr Sender, Joanna Marat, Magdalena Zimniak, Małgorzata Warda, Anna Klejzerowicz, Agnieszka Szczepańska, Emma Popik, Barbara Piórkowska, Anna Sakowicz i Ewa Formella w podwójnej roli, jako blogerki i autorki oraz Alek Rogoziński i Karol Kłos.

Tradycyjnie rozmowy o książkach i blogach odbędą się w Sopocie. Patronat nad wydarzeniem sprawuje, jak co roku, Literacki Sopot.

Literacki Sopot

Spotykamy się w sobotę 11 lipca 2015 roku o godzinie 14.00. W miejscu najpiękniejszym z możliwych, na sopockiej plaży w Zatoce Sztuki. Tym razem jednak usiądziemy w sali morskiej z tarasem, czyli będziemy spoglądać na Bałtyk lekko z góry. W związku z tym mamy w tym roku dużo więcej miejsc, ale niestety i tak byłyśmy zmuszone zamknąć tegoroczną listę zgłoszeń przed zaplanowanym wcześniej terminem.

Zatoka Sztuki

Zapewniamy jak zwykle piękny widok, piasek w butach, szum i zapach morza oraz dzięki znanym i lubianym wydawnictwom sporo książkowych niespodzianek. Tradycyjnie, od samego początku wspiera nas Literacki Egmont, ale dołączyło w tym roku wielu nowych sponsorów. Bardzo się cieszymy, że wiele wydawnictw przyłączyło się do naszej akcji „Zróbmy coś pożytecznego” i hojnie obdarują hospicjum książkami. Wszystkim serdecznie dziękujemy już teraz!

Do Sopotu zabieramy ze sobą dobry humor i dowolną liczbę książek na wymianę.

Powdychamy jod (bezpłatnie), skosztujemy pyszności z Zatokowej kuchni (na koszt własny, ale z rabatem), napiszemy trzecią część naszej spotkaniowej powieści i zintegrujemy się przy pomocy quizu o książkach. Będzie to wspaniała okazja, żeby poznać osobiście tych, którzy pojawią się po raz pierwszy oraz spotkać weteranów imprezy.

UWAGA! UWAGA! W tym roku dodatkowo przygotowujemy akcję „Zróbmy coś pożytecznego”. Prosimy każdego z uczestników o przyniesienie ze sobą oprócz książek na wymianę także jednej książki dla dzieci. Jeżeli nie macie jeszcze odpowiedniej książki dla małych czytelników, przeczytajcie tekst napisany przez pracującą w hospicjum psycholog Joannę Bożek. Dowiecie się z niego o biblioterapii, czyli że książki można nie tylko czytać, ale także czuć. Wszystkie zebrane w ten sposób upominki trafią do Bursztynowej Przystani, pierwszego na Pomorzu hospicjum dla dzieci znajdującego się w Gdyni. To będzie nasza mała cegiełka włożona w rozwój biblioterapii w tym miejscu.

Bursztynowa Przystań

Do zobaczenia!

Bookfa i Beata oraz Aleksandra i Dominika

—————

Brutalny i oryginalny (Pierre Lemaitre, Koronkowa robota)

Kryminał, który trzeba przeczytać do końca. Dopiero wtedy można go w pełni docenić. Pierre Lemaitre bawi się formą, zwodzi czytelnika, cytuje wielkich pisarzy, a jednocześnie epatuje brutalnymi scenami. Jego „Koronkowa robota” pełna jest wymyślnych morderstw popełnianych przez psychopatę, ale są w niej także odniesienia literackie i autotematyczne refleksje. Szokująca mieszanka!

Pierre Lemaitre, Koronkowa robota

Wydawnictwo: Muza, 2015, egzemplarz recenzencki
Autor przekładu: Joanna Polachowska

A to nie wszystko. Są dwie części. Pierwsza, pozornie zwyczajna, w której poznajemy głównego bohatera – inspektora Camille’a Verhoevena (czterdzieści lat, wzrost: metr czterdzieści pięć), jego żonę (Irene, w zaawansowanej ciąży) i kilku policyjnych współpracowników. Towarzyszymy mu w prowadzeniu śledztwa i poszukiwaniu seryjnego mordercy (wielbiciela kryminałów) oraz poznajemy życie prywatne, przeszłość i teraźniejszość. Kiedy wszystko wydaje się jasne, oczywiste i przewidywalne (udało mi się nawet odgadnąć, kto zabił), rozpoczyna się część druga. O niej nie mogę niestety nic napisać. Poza tym, że jest oryginalna, wywraca fabułę do góry nogami.

Styl całej tej dwuczęściowej opowieści bardzo mnie zaskoczył. Szczególnie język (chociaż trudno go ocenić, czytając przekład) zwraca na siebie uwagę. Sposób narracji zmienia się zależnie od sytuacji. Dużo miejsca zajmują psychologiczne portrety bohaterów (prawie jak w dziewiętnastym wieku). Autor świadomie używa różnych technik, środków, które sprawiają, że jego powieść jest wciągająca, atrakcyjna, wielowarstwowa. Zakończenie jest wręcz filmowe – widzi się je oczyma wyobraźni (przerażający widok).

Wydawać by się mogło, że w kryminałach już nic nowego wymyślić nie można. A jednak – pozostaje mieszanie gatunków, gry z kliszami, intertekstualność. Lemaitre stawia w swojej powieści pytanie o wartość literatury detektywistycznej oraz pokazuje jak się zmieniała:

„Pierwsze książki wydały mu się raczej klasykami. Prywatni detektywi, popijając kawę i jedząc pączki, gnuśnieli w nędznych biurach nad stertami niezapłaconych rachunków. Sfiksowani zabójcy raptem folgowali swoim psychopatycznym impulsom. A potem styl się zmieniał, stawał się coraz bardziej odjechany, coraz bardziej dosadny. James Ellroy zaczynał ukazywać okrucieństwo w stanie czystym. Miejskie szumowiny jawiły się jako metafora zdemoralizowanej i odartej ze złudzeń ludzkości. Miłość nabierała cierpkiego posmaku ulicznych dramatów. Do głosu dochodziły sadyzm, przemoc, okrucieństwo, nasze najniższe fantazmaty z całym korowodem krzywd i odwetów, maltretowanych kobiet i krwawych zbrodni.” (s. 136-137)

Pisarz porusza interesujące zagadnienie, o którym sama mimowolnie wielokrotnie myślałam podczas lektury. A mianowicie: dlaczego ludzie chcą czytać o zbrodniach? W tekście pojawia się m.in. taka odpowiedź:

„Niewiarygodny sukces literatury kryminalistycznej wyraźnie dowodzi, jak bardzo świat spragniony jest śmierci. I tajemnicy. Goni za tymi obrazami nie dlatego, że ich potrzebuje. Ale dlatego, że ma tylko to. Abstrahując od wojen i wielkich bezinteresownych rzezi, jakie polityka ofiarowuje ludziom, by zaspokoić ich nieopanowaną żądzę śmierci, cóż innego mają? […] Pisarze piszą o śmierci dla ludzi, którzy łakną tej śmierci, tworzą dramaty, by zaspokoić ich tęsknotę za dramatem.” (s. 311)

Jest to fragment listu jednej z ważnych postaci.

„Koronkowa robota” to pierwsza część cyklu o komisarzu Verhoevenie. Jeszcze nie wiem, czy sięgnę po kolejne tomy. Czy będę chciała wrócić do okrutnego świata wykreowanego przez Lemaitre’a?

A może nad morze? Z książką 3. Prosimy o książki dla dziecięcego hospicjum

A może nad morze? Z książką 3

Już po raz trzeci zapraszamy na nasze spotkanie blogerów piszących o książkach, komentatorów tych blogów oraz autorów i autorki, dzięki którym blogerzy mają o czym pisać na swoich blogach, a komentatorzy mają co komentować. Tradycyjnie rozmowy o książkach i blogach odbędą się w Sopocie. Patronat nad wydarzeniem sprawuje, jak co roku, Literacki Sopot.

Literacki Sopot

Spotykamy się w sobotę 11 lipca 2015 roku o godzinie 14.00. W miejscu najpiękniejszym z możliwych, na sopockiej plaży w Zatoce Sztuki. Tym razem jednak usiądziemy w sali morskiej z tarasem, czyli będziemy spoglądać na Bałtyk lekko z góry. W związku z tym mamy w tym roku dużo więcej miejsc i nadzieję, że nikomu nie będziemy musiały odmówić, co się niestety zdarzało w latach poprzednich.

Zatoka Sztuki

Zapewniamy jak zwykle piękny widok, piasek w butach, szum i zapach morza oraz dzięki znanym i lubianym wydawnictwom sporo książkowych niespodzianek. Tradycyjnie, od samego początku wspiera nas Literacki Egmont, ale dołączyło w tym roku wielu nowych sponsorów. Wszystkim serdecznie dziękujemy już teraz!

Sponsorzy spotkania - wydawnictwa

Do Sopotu zabieramy ze sobą dobry humor i dowolną liczbę książek na wymianę.

Powdychamy jod (bezpłatnie), skosztujemy pyszności z Zatokowej kuchni (na koszt własny, ale z rabatem), napiszemy trzecią część naszej spotkaniowej powieści i zintegrujemy się przy pomocy quizu o książkach. Będzie to wspaniała okazja, żeby poznać osobiście tych, którzy pojawią się po raz pierwszy oraz spotkać weteranów imprezy. W tym roku swój udział zapowiedzieli między innymi: Anna Klejzerowicz, Mariola Zaczyńska, Agnieszka Szczepańska, Emma Popik, Barbara Piórkowska, Anna Sakowicz i Ewa Formella w podwójnej roli, jako blogerki i autorki oraz Karol Kłos.

UWAGA! UWAGA! W tym roku dodatkowo przygotowujemy akcję „Zróbmy coś pożytecznego”. Prosimy każdego z uczestników o przyniesienie ze sobą oprócz książek na wymianę także jednej książki dla dzieci. Jeżeli nie macie jeszcze odpowiedniej książki dla małych czytelników, przeczytajcie umieszczony poniżej tekst* napisany przez pracującą w hospicjum psycholog Joannę Bożek. Dowiecie się z niego o biblioterapii, czyli że książki można nie tylko czytać, ale także czuć. Wszystkie zebrane w ten sposób upominki trafią do Bursztynowej Przystani, pierwszego na Pomorzu hospicjum dla dzieci znajdującego się w Gdyni. To będzie nasza mała cegiełka włożona w rozwój biblioterapii w tym miejscu.

Bursztynowa Przystań

Na wiążące zgłoszenie udziału w spotkaniu czekamy do 20 czerwca pod adresem:

lipcowysopot2015@wp.pl

Zostało jeszcze tylko kilka wolnych miejsc.
Ponieważ liczba uczestników jest ograniczona, decyduje kolejność zgłoszeń.

Serdecznie zapraszamy

Bookfa i Beata oraz Aleksandra i Dominika

—————

*Biblioterapia w Hospicjum Bursztynowa Przystań

Biblioterapia jest tą formą terapii, która jest przez jednych dopiero odkrywana, a przez innych już od dawna stosowana. To działanie terapeutyczne wspierające proces leczenia, wychowania i nauki.

Aby można było dobrze zrealizować zajęcia, należy stworzyć odpowiednie warunki, zapewniające swoistego rodzaju intymność. Powinno to być miejsce niezwykle przyjazne dla uczestników. Sala powinna być wyciszona, wyposażona w wygodne siedzenia. Pomieszczenie powinno być przytulne, odpowiednio oświetlone i pomalowane ciepłymi, jasnymi barwami. Zarówno kolorystyka, jak i oświetlenie, stanowią bardzo ważny czynnik wpływający na jakość miejsca przeznaczonego do biblioterapii. A nasza Sala Poznawania Świata doskonale się do tego nadaje.

W biblioteczce powinny się znaleźć teksty lub fragmenty tekstów przeznaczone do biblioterapii, mogą to być książki, kompilacje tekstów lub własne teksty terapeutyczne, np. relaksacyjne. Biblioterapeuta powinien również dysponować tzw. alternatywnymi materiałami czytelniczymi, do tej grupy zaliczymy:
- książki mówione
- książki wydane w sposób tradycyjny, ale o wyselekcjonowanej względem oryginału treści i uzupełnione o np.: nagrania, tekst do uzupełnienia, ćwiczenia do wykonania itp.

Książki łatwe w czytaniu i książki zabawki to pomoce niezbędne do działań terapeutycznych z dziećmi. Książki łatwe w czytaniu, to pozycje, które powinny odpowiadać ściśle określonym kryteriom.

1. Sztywna oprawa i sztywne kartki, duży krój czcionki, odpowiednie odstępy między literami, wyrazami i wierszami. Pismo powinno być bardzo czytelne.

2. Język powinien być jasny i prosty. Zrozumiały dla dzieci, również dla dzieci o obniżonej normie intelektualnej. Należy unikać pojęć abstrakcyjnych

3. Treść powinna być oparta na realiach życia, z którymi dziecko się styka.

4. Ilustracje powinny być jednoznaczne, konkretne i barwne. Mogą być także wykorzystane kolorowe, wyraźne fotografie. Ilustracje powinny być zamieszczone obok tekstu, najlepiej na sąsiedniej stronie. Dziecko nie powinno mieć problemów z ich interpretacją.

Książki zabawki powinny przypominać kształtem maskotki, klocki, lalki, samochody itp. W miarę możliwości powinny być przyjemne w dotyku, mogą to być przytulanki. Powinny zawierać prosty tekst, adresowany do dzieci w określonym wieku. Mogą mieć elementy do poruszania i manipulowania. Mogą mieć dodatkowo nagranie lub elementy wydające dźwięki. Powinny zachęcać do zabawy.

Nasi mali i więksi Podopieczni z pewnością ucieszą podarowane książki. Dla wielu staną się chwilą wytchnienia w niełatwej codzienności.

Serdecznie dziękujemy wszystkim i każdemu z osobna za podjęcie tak pięknej w swym wyrazie akcji niesienia pomocy. Tu dosłownie możemy przekonać się, że książka staje się przyjacielem Człowieka, tego bezbronnego i jakże potrzebującego każdego rodzaju wsparcia…

Joanna Bożek (Bursztynowa Przystań)

Kryminał idealny (Jørn Lier Horst, Psy gończe)

Klasyczny kryminał. Świetnie napisany, niesamowicie wciągający. Nie ma w nim wciśniętych na siłę wątków politycznych, społecznych czy historycznych. Jest za to dwójka głównych bohaterów – sympatyczny policjant i jego dociekliwa córka dziennikarka oraz dwa śledztwa dotyczące morderstw – jedno z teraźniejszości, drugie z przeszłości. Akcja świetnie poprowadzona, niezbyt zawiła, z niedużą liczbą postaci. Krótkie rozdziały i akapity, naturalne dialogi. Wszystko to sprawia, że czyta się szybko i przyjemnie, a czas płynie, nie wiadomo jak i kiedy. Fabuła nie zostaje w pamięci na długo, ale to nie ma dla mnie znaczenia.

Jørn Lier Horst, Psy gończe

Wydawnictwo: Smak Słowa, 2015, egzemplarz recenzencki
Autor przekładu: Milena Skoczko

„Psy gończe” to druga wydana w Polsce książka autorstwa Jørna Liera Horsta. W 2014 roku pojawił się na naszym rynku godny polecenia „Jaskinowiec”. Obie powieści należą do cyklu o Williamie Wistingu. Tym razem trochę przeszkadzało mi, że czytam niechronologicznie (część ósmą, po części dziewiątej). Niby nie jest to ważne, nie utrudnia zrozumienia głównego wątku, ale jednak pewien dyskomfort czułam. Jeżeli macie wybór, lepiej przeczytać najpierw „Psy gończe”. Szczególnie że są lepsze!

W „Jaskiniowcu” podobały mi się towarzyszące rozwiązywaniu zagadki kryminalnej rozważania natury psychologicznej i społecznej. Skłaniały one do refleksji, sprawiały, że czytanie nie było tylko rozrywką. W „Psach gończych” tego jest mniej, ale za to tempo jest szybsze, więcej się dzieje. I nie jest nudno – całe szczęście pisarz nie powtarza tego samego schematu fabularnego. Tym razem Wisting zostaje zawieszony w pełnieniu obowiązków, bo toczy się przeciwko niemu postępowanie w sprawie sfabrykowania dowodów w dochodzeniu sprzed lat. W znalezieniu prawdziwego winnego i oczyszczeniu się z zarzutów pomaga mu oczywiście odważna Line.

Horst czerpie ze swoich doświadczeń z pracy w policji, to widać. Pozwala czytelnikowi przyjrzeć się, jak szukanie mordercy wygląda współcześnie, bez upiększeń. Za każdym razem jest to ciężka, żmudna praca całego zespołu śledczych, która nie byłaby możliwa bez współpracy ze specjalistami z różnych dziedzin. Z jego książek wiele możemy się dowiedzieć również na temat pracy dziennikarzy śledczych, etyki w mediach, mechanizmów rządzących publikacjami itp.

„– Cześć, tato. Dzwonił do ciebie ktoś z gazety?
– Nie – odparł Wisting i skinął na pożegnanie trzem studentom, którzy ruszyli do wyjścia. – Dlaczego pytasz? Stało się coś?
Line nie odpowiedziała.
– Jestem teraz w redakcji – wyjaśniła.
– Nie miałaś mieć wolnego?
– Tak, ale trenowałam na siłowni i postanowiłam zajrzeć na górę.
Wisting dokończył picie kawy. Line była do niego bardzo podobna. Zawsze musiała wszystko wiedzieć i być tam, gdzie coś się działo.
– Jutro będą pisać o tobie w gazecie – powiedziała i dodała po krótkiej przerwie: – Ale tym razem chodzi im o ciebie. Chcą cię dopaść.” (s. 10)

Dla niektórych dziennikarzy ważne są tylko rankingi poczytności. Dla niektórych policjantów liczy się tylko skazanie sprawcy morderstwa. W obu zawodach dochodzi do patologii. W „Psach gończych” zostało to bardzo wnikliwie opisane.

A tak na marginesie: ciekawa jestem, który tom serii o Wistingu wydawnictwo Smak Słowa planuje zaprezentować polskim czytelnikom jako następny. Na pewno chętnie go przeczytam.

A może nad morze? Z książką 3. Czekamy na zgłoszenia uczestników

A może nad morze? Z książką 3

Już po raz trzeci zapraszamy na nasze spotkanie: blogerów piszących o książkach, komentatorów tych blogów oraz autorów i autorki, dzięki którym blogerzy mają o czym pisać na swoich blogach, a komentatorzy mają co komentować. Tradycyjnie rozmowy o książkach i blogach odbędą się w Sopocie. Patronat nad wydarzeniem sprawuje, jak co roku, Literacki Sopot.

Literacki Sopot

Spotykamy się w sobotę 11 lipca 2015 roku o godzinie 14.00. W miejscu najpiękniejszym z możliwych, przy sopockiej plaży w Zatoce Sztuki. Tym razem jednak usiądziemy w sali morskiej z tarasem, czyli będziemy spoglądać na Bałtyk lekko z góry.

Zatoka Sztuki

Zapewniamy jak zwykle piękny widok, piasek w butach, szum i zapach morza oraz dzięki znanym i lubianym wydawnictwom sporo książkowych niespodzianek. Tradycyjnie, od samego początku wspiera nas Literacki Egmont, ale dołączą do nas także zupełnie nowi sponsorzy.

Sponsorzy spotkania

Do Sopotu zabieramy ze sobą dobry humor i dowolną liczbę książek na wymianę.

Nawdychamy się jodu (bezpłatnie), skosztujemy pyszności z Zatokowej kuchni (na koszt własny, ale z rabatem), napiszemy trzecią część naszej spotkaniowej powieści i zintegrujemy się przy pomocy quizu o książkach. Będzie to wspaniała okazja, żeby poznać osobiście tych, którzy pojawią się na naszej imprezie po raz pierwszy oraz spotkać po raz kolejny spotkaniowych weteranów.

W tym roku dodatkowo przygotowujemy akcję „Zróbmy coś pożytecznego”. Prosimy każdego z uczestników o przyniesienie ze sobą oprócz książek na wymianę także jednej książki dla małych czytelników. Wszystkie zebrane w ten sposób upominki trafią do Bursztynowej Przystani, pierwszego na Pomorzu hospicjum dla dzieci znajdującego się w Gdyni.

Bursztynowa Przystań

Na wiążące zgłoszenie udziału w spotkaniu czekamy do 20 czerwca pod adresem:

lipcowysopot2015@wp.pl

Ponieważ liczba miejsc jest ograniczona, decyduje kolejność zgłoszeń.

Serdecznie zapraszamy

Bookfa i Beata oraz Aleksandra i Dominika