Genialna biografia genialnej pisarki (Elizabeth Gaskell, Życie Charlotte Brontë)

Kto by pomyślał, że biografia może być tak zajmująca jak powieść? Jeżeli jest to biografia genialnej pisarki napisana przez inną wielką pisarkę, jeżeli dodatkowo obie autorki znały się osobiście i przyjaźniły, to nie mogło być inaczej. „Życie Charlotte Brontë” to cudowna opowieść, której lektura poza tym, że sprawia przyjemność jest również niezwykłym przeżyciem dla wielbicieli talentu panny Brontë, bo pozwala poznać ją z bliska, wręcz poczuć jej obecność.

Życie Charlotte Bronte, Elizabeth Gaskell

Wydawnictwo MG, 2014, egzemplarz recenzencki
Autorka przekładu: Katarzyna Malecha

Na stronach tej książki Charlotte jest jak żywa. Jej postać, dom, rodzina, parafia w Haworth, wrzosowiska – to wszystko zostało świetnie opisane. Barwnie, przejmująco, z sympatią, współczuciem, delikatnością. Widać, że Elizabeth Gaskell dołożyła wszelkich starań, żeby zachować dla przyszłych pokoleń jak najpełniejszy obraz autorki „Jane Eyre”, choć nie było to łatwe:

„Kiedy miałam zaszczyt przyjąć propozycję napisania niniejszej biografii, pomyślałam, że szczególnie dużą trudność sprawi mi ukazanie tego, jak prawdziwie szlachetną, rzetelną i czułą kobietą była Charlotte Brontë, bez wplatania w jej życiorys zbyt dużej ilości faktów z życia jej najbliższych i najdroższych przyjaciół. Po długich rozmyślaniach na ten temat postanowiłam, iż jeżeli w ogóle mam pisać, to będę pisać rzetelnie; że nie będę niczego zatajać, jakkolwiek o niektórych rzeczach, ze względu na ich naturę, nie można mówić równie otwarcie jak o innych.” s. 568

Postawiła jednak przed sobą pewne ograniczenia. Ponieważ kiedy pisała biografię, nadal żyła część z jej bohaterów, postanowiła niektóre materiały pominąć i ostatnie lata życia pisarki potraktować bardziej ogólnikowo:

„Naturalnie, im bliżej jestem dopiero co minionych lat, tym bardziej niepodobna, bym pisała równie szczegółowo, jak dotychczas, kiedy to nie uważałam przytaczania tak drobiazgowych opisów za rzecz niesłuszną.” s. 594

Z jednej strony wielka szkoda, że nie przekazała nam wszystkiego, czego się dowiedziała. Z drugiej, moim zdaniem, miała rację – nie wszystkie tajemnice powinny ujrzeć światło dzienne. Autor powinien mieć prawo do prywatności, także po śmierci.

Dużą część „Życia Charlotte Brontë” stanowią listy. Ciekawa jestem, czy Charlotte chciałaby, żeby ktoś czytał jej prywatną korespondencję. Wydaj mi się, że nie. Choć pani Gaskell nie opublikowała żadnego kompromitującego listu, to jednak zbudowała swoje dzieło w dużej mierze na tekstach, które nigdy nie miały dotrzeć do więcej niż jednego zaufanego adresata. Na tym polega siła tej biografii – biografka oddała głos pisarce. Sam zbiór listów bez komentarzy, wyjaśnień, selekcji nie byłby być może już tak interesujący? Kto wie? Czy zrobiła dobrze?

Jeżeli porównamy intrygującą pracę biograficzną Eryka Ostrowskiego pt. „Chalotte Brontë i jej siostry śpiące” z utworem Gaskell, bez trudu dostrzeżemy wiele różnic. Pierwsza z tych książek jest dobrym dopełnieniem drugiej. Ponadto to nie kto inny, jak właśnie jej autor napisał długie wprowadzenie do „Życia Charlotte Brontë”, w którym pokazuje jego wady i zalety, uzupełnia białe plamy pozostawione przez przyjaciółkę Charlotte, snuje domysły, prostuje nieprawdziwe fakty i osądy. Muszę przyznać, że ten wstęp przeczytałam dopiero na końcu i na chwilę ostudził on mój zachwyt dla książki pani Gaskell. W jego świetle może lepiej byłoby potraktować ją jako powieść, nie biografię w pełnym tego słowa znaczeniu? Ale wtedy pojawiłoby się pytanie: Czy istnieje biografia, która w 100% oddałaby życie człowieka?

Ocena: 6/6

PS Niedługo postaram się napisać o „Niedokończonych opowieściach” Charlotte Brontë, kolejnej niezwykłej i niespodziewanej książce wydanej przez Wydawnictwo MG.

2 Komentarze

  1. O dzięki na pewno sięgnę po zaproponowane przez ciebie tytuły. A od siebie mogę polecić książkę Intymnie, jeśli lubisz czytać o relacjach między ludźmi, związkach, wierności.