Literacki Sopot po raz trzeci – „Odcienie Rosji” (relacja)

Trzecia edycja festiwalu Literacki Sopot (odbywająca się od 21 do 24 sierpnia 2014 roku) mogłaby się nazywać tak jak jeden z punktów jej programu – „Odcienie Rosji”. Spotkań z rosyjskimi twórcami i dyskusji o sytuacji na Ukrainie było w tym roku najwięcej i chyba najbardziej zapadną mi one w pamięć.

Literacki Sopot 2014

Organizatorzy – Miasto Sopot i Biblioteka Sopocka – umiejętnie starali się pokazać uczestnikom bogactwo współczesnej rosyjskiej kultury: rosyjską powieść (Jeleny Czyżowej „Czas kobiet”), reportaż (Walerija Paniuszkina „Rublowka”), kryminał (Aleksandry Marininy), dramat (Władimira Sorokina „Podróż poślubna”, utalentowanego i urzekającego Iwana Wyrypajewa „Pijani”, młodziutkiej Jarosławy Pulinowicz „Żanna” i Jeleny Greminy „Dwóch w twoim domu”), film, a nawet muzykę. Nie zapomnieli przy tym o cyklach rozpoczętych w poprzednich latach: spotkaniach z nominowanymi do Nike (Patrycją Pustkowiak, Łukaszem Orbitowskim, Małgorzatą Rejmer, Ignacym Karpowiczem) i książkach historycznych. Ponownie odbyły się warsztaty dla dzieci (doszły warsztaty dla seniorów), targi książki, gra miejska.

Nowością (przyciągającą tłumy) były spotkania z pisarzami na Kulturalnej Plaży Trójki prowadzone przez Michała Nogasia (z kontrowersyjnym Jackiem Hugo-Baderem, sympatyczną profesor od Muminków – Boel Westin, Sylwią Chutnik i zabawnym Mariuszem Szczygłem). W programie znalazły się również „Varia”, zaproszono: Jerzego Czecha, Agnieszkę Graff, Andę Rottenberg i Dorotę Jarecką. Było też jedno spotkanie poświęcone (nieprzypadkowo!) komiksowi „Zamek”, który jest adaptacją powieści Franza Kafki. Nie wymieniłam jeszcze wszystkiego… Swoją ofertę dla publiczności przygotowali również wydawcy obecni na festiwalu, był też osobny cykl poświęcony czterem wydawnictwom pt. „Małe jest piękne”.

Jak co roku nie dało się być na wszystkich wydarzeniach, musiałam wybierać. Dzień w Sopocie zaczynałam przeważnie (poza sobotą, ze względu na debatę o Rosji i dysydentach) o 14:30 na Kulturalnej Plaży Trójki (scena na plaży z morzem w tle to świetne miejsce do rozmów o literaturze), a kończyłam w Państwowej Galerii Sztuki ok. 21:30 (profesjonalne czytanie sztuk przez aktorów + kompetentna prowadząca Agnieszka Lubomira Piotrowska + wyjątkowi goście = sukces). Spotkałam m.in. Dominikę (prowadzącą blog „Czytam, bo chcę i już”, który znam od dawna i polecam) oraz koleżanki z polonistyki: Anię i Izę. Poznałam Bognę robiącą zdjęcia dla organizatorów. Nie było za wiele czasu na rozmowy ze względu na napięty grafik.

Biegałyśmy (głównie z Anią) od spotkania do spotkania, z plaży na Targi Książki (odkryłam wydawnictwo Kultura Gniewu i książkę Shauna Tana „Zapomniane, zgubione”) lub do Zatoki Sztuki, stamtąd do Państwowej Galerii Sztuki, z PGS do Klubokawiarni 3 Siostry, potem szybko znowu do PGS i tak w kółko przez cztery dni. Ukoronowaniem festiwalu był dla mnie ponad dwugodzinny literacki spacer po Sopocie Studia Teatralnego Koło, dzięki któremu odwiedziłam: Grand Hotel, kolejową dyspozytornię, ogrodową altanę, pensjonat „Eden”, latarnię morską i w każdej z tych nietypowych scenerii wysłuchałam opowiadań Antoniego Czechowa we wspaniałych aktorskich interpretacjach. I to wszystko za darmo!

Nie robiłam notatek, nie zanotowałam „skrzydlatych słów”. Raczej cieszyłam się ulotną chwilą, miejscem, ludźmi. Kolejne takie emocje dopiero za rok. W 2015 roku motywem przewodnim festiwalu będzie literatura i kultura czeska!

Linki:
Filmy z festiwalu można obejrzeć na kanale YouTube Biblioteki Sopockiej.
Zdjęcia są na stronie Serwisu Fotograficznego Miasta Sopotu.
Relacje z festiwalu na blogu Dominiki „Czytam, bo chcę i już.

PS Marzy mi się, żeby wśród sopockich gości znaleźli się również prawie nieobecnie w tej edycji poeci (np. Ryszard Krynicki, to jego zbiór wierszy jest jedyną książką którą kupiłam na targach) i twórcy literatury gatunkowej (np. Andrzej Sapkowski – autor tzw. trylogii husyckiej, niedawno wydał nową powieść, szykuje się film na podstawie jego Wiedźmina).

PPS Zauważyłam, że literaci zapraszani na spotkania są coraz młodsi (albo ja jestem coraz starsza). Nie uszło mojej uwadze również to, że festiwal w stosunku do poprzednich lat został skrócony o jeden dzień.

8 Komentarze

  1. Cieszę się, że dzięki takim spotkaniom można też się spotkać. Widać, że książki łączą, a nie dzielą. Wydawnictwo Kultura Gniewu również zwróciło naszą uwagę. Dzieci są zachwycone książką Shaun Tana „Zgubione, znalezione” (na szczęście cena była promocyjna). Szkoda, że nie mogłam się do Ciebie dopchać na spotkaniu z Mariuszem Szczygłem.

    • Zwróciłam uwagę tylko na cenę okładkową „Zgubione, znalezione” i trochę mnie przeraziła… Wczoraj poszukałam i znalazłam ją w katalogu Biblioteki Manhattan (i dwie inne tego autora również) :-)

      A na spotkaniu z Mariuszem Szczygłem rozglądałam się za Tobą, ale było tyle osób, że Cię nie dostrzegłam (choć wiedziałam, że gdzieś musisz być). Za to do Zatoki Sztuki na spotkanie z Ignacym Karpowiczem nie zdążyłam. Literacki spacer miał trwać 1,5 godziny, a trwał grubo ponad dwie. Szkoda, ale nie można mieć wszystkiego ;-)

  2. Zazdroszczę Ci tego literackiego spaceru, ale coś za coś – w tym czasie słuchałam obłędnego Karpowicza. Mam autograf!;-)

    • A ja zazdroszczę Ci Karpowicza. Jeszcze gorzej będzie, jak przeczytam w końcu jego książki i mi się spodobają… Wtedy nie będę mogła odżałować :-(

  3. No proszę… też w Zatoce Sztuki! :P
    A ja tylko obejrzałam w TV dość słabą relację z tej imprezy. :(
    Przez moment widziałam Cię nawet przy plażowej scenie. :)

    • Na drugim piętrze Zatoki Sztuki dokładnie. Duża sala z kryształowymi żyrandolami i pięknym widokiem na morze :-)

      Krótkie kroniki TV nie oddają… Może kiedyś będą relacje on-line?