Szaleństwo, marzenia i codzienność (Miguel de Cervantes, Don Kichot z La Manczy)

Ile trzeba słów, żeby napisać o „Don Kichocie z La Manczy” – książce, która ma 1000 stron? Bardzo niewiele. Uważam, że sam tytuł jest wystarczającą zachętą do lektury. Pomyślcie, czy nie chcielibyście poznać „prawdziwych” przygód najsłynniejszego błędnego rycerza, postaci, która od ponad 400 lat jest obecna w kulturze europejskiej? Zapewniam, że Don Kichot wciąż inspiruje, pobudza wyobraźnię, bawi i zmusza do zastanowienia.

Miguel de Cervantes, Don Kichot z La Manczy

Wydawnictwo MG, 2014, egzemplarz recenzencki
Autor przekładu: Edward Boye

W XXVIII rozdziale pierwszej części Miguel de Cervantes z właściwym sobie poczuciem humoru wychwala swojego bohatera i swoje dzieło:

„Szczęśliwe, po trzykroć szczęśliwe te czasy, gdy najdzielniejszy rycerz, Don Kichot, na świecie się pojawił! Dzięki temu, że powziął chwalebny zamysł odrodzenia i ustanowienia z powrotem zanikłego już i martwego prawie zakonu rycerstwa błędnego – możemy teraz, w tym wieku ubogim w radość i rozrywkę godziwą, cieszyć się nie tylko rozkoszą tej prawdziwej historii, ale również zamykającymi się w niej opowieściami i epizodami, które samej historii na włos nie ustępują, będąc równie przyjemne, kunsztu osobnego pełne i nie mniej prawdziwe jak ona.” (s. 243)

I choć to fragment żartobliwy, jest w nim zarazem dużo prawdy. Hiszpański autor stworzył arcydzieło i dał nam nie jedną, a aż dwie wyjątkowe postaci. Szalony marzyciel Don Kichot oraz jego poczciwy i zabawny giermek Sanczo Pansa to na pierwszy rzut oka para „cudaków”, ale mają w sobie też „coś” więcej. Dla mnie ważna w tej historii była ich potrzeba/chęć, żeby wyruszyć w świat i odmienić swoje życie. Sługa chciał się wzbogacić, a jego pan naczytał się za dużo eposów rycerskich, ale wyróżnia ich to, że obaj byli gotowi na niebezpieczeństwa i niewygody, porzucenie bezpiecznego domu i spotkanie z nieznanym.

Wędrówka Don Kichota i Sanczo Pansy to pasmo zwyczajnych zdarzeń, które za sprawą obłędu (a może wyobraźni?) pierwszego z nich stają się wielkimi przygodami. Kto nigdy nie marzył, by przydarzyła mu się historia przeczytana w książce, ten nigdy nie zrozumie sedna tej powieści. Bo choć autor chciał przestrzec czytelników przed głupimi lekturami, widać, że szanował te, które są mądre i pożyteczne i te, które sprawiają radość. „Don Kichot” pełen jest literackich odniesień, intertekstualnych gier i żartów świadczących nie tylko o inteligencji Cervantesa, ale także o jego oczytaniu i miłości do literatury. Sposób, w jaki zestawił ze sobą szaleństwo, marzenia i codzienność, dodając do nich humor, zapewnił mu zasłużoną, nieśmiertelną sławę.

Ocena: 6/6

12 Komentarze

  1. Don Kichot kusi mnie od dawna ale jakoś jeszcze nigdy się z nim nie spotkałam (nie wpadł w moje ręce) ale jak już go znajdę to na pewno nie wypuszczę ze swoich obięć!

  2. Przyznam szczerze, że nie czytałam ale widziałam kilka filmów, no ale cóż wszystko jeszcze przede mną ;)

  3. Moja lektura na egzamin z powszechnej. poza mną nikt tego nie tknął, a mi się niesamowicie podobała. Super humor naprawdę. Autorowi należy się wielki szacun za tę książkę. Gdyby żył na pewno bym mu powiedziała, że napisał arcydzieło. Dziękuję za super recenzje.