Legenda o trzech utalentowanych siostrach (Eryk Ostrowski, Charlotte Brontë i jej siostry śpiące)

Wspaniała opowieść o genialnej pisarce i genialnych dziełach. W pierwszym rozdziale Eryk Ostrowski przedstawia czytelnikowi Charlotte Brontë poprzez relacje osób, które poznały ją osobiście. Omawia jej wygląd, jakby chciał, żebyśmy sami mogli sobie wyobrazić swoje spotkanie z wielką pisarką. Później stawia przed nami liczne pytania. Dlaczego pisała pod pseudonimem? Czemu nie chciała, żeby wiedziano, że jest kobietą? I to najważniejsze: Dlaczego stworzyła legendę trzech utalentowanych sióstr-pisarek z plebani w Haworth?

 

Wydawnictwo MG, 2013, egzemplarz recenzencki

Przypisy, liczne cytaty z dzieł literackich i naukowych, listów i odnalezionych notatek. Przez chwilę obawiałam się, że ta książka będzie zbyt szczegółowa, że przytłoczy nadmiarem wiadomości. Niepotrzebnie. „Charlotte Brontë i jej siostry śpiące” napisana jest stylem bardzo poetyckim, osobistym, zaskakującym. Np. taki fragment:

„Miłość potrafi jednak bardzo wiele. Jednym z jej talentów jest umiejętność trzymania człowieka w zawieszeniu i całkowitym oderwaniu od świata. Wydaje się, że jedyną rzeczą, która łączyła wówczas Charlotte Brontë z ziemią, było pióro i arkusze papieru, na które przelewała swój ból. Uzyskał on postać doskonałą, więc jest pamiętany do dziś. Sięgamy po powieści i wiersze Brontë, zanurzamy się w ten jedyny w swoim rodzaju, tak autentyczny i zarazem nadnaturalny świat – nie wiedząc lub zapominając, że stoi za nim klęska czyjegoś życia.”

Interpretacja dzieł i życia Charlotte Brontë wydaje się być u Eryka Ostrowskiego intuicyjna (choć oparta jest na faktach).

Rozdział drugi rozpoczyna się od daty „Styczeń 1845”. Historia Charlotte Brontë nie została opowiedziana chronologicznie. To może trochę dezorientować osoby „niewtajemniczone”, ale jednocześnie jest wielkim plusem dla czytelników, którzy już wszystkie powieści sióstr znają i teraz chcieliby pogłębić swoją wiedzę.

Dzięki tej książce po raz pierwszy zetknęłam się z poezją rodzeństwa Brontë i bardzo mi się ona spodobała! Zaczęłam się zastanawiać, czy utwory podpisane tym samym nazwiskiem (zarówno wiersze jak i proza) różnią się od siebie, czy raczej są podobne. Hipoteza, że autorką większości jest Charlotte Brontë nie wydała mi się aż tak niezwykła jak ta, że to Patrick Branwell Brontë jest twórcą „Wichrowych Wzgórz”, autorem ich pierwszej „części”. Wzięłam nawet egzemplarz książki z półki i przeczytałam pierwsze zdania. Tak, mógł je napisać mężczyzna, ale dlaczego Charlotte miałaby kłamać i pominąć dokonania brata?

Po lekturze doszłam do jednego wniosku: Jak niewiele wiemy! Jak trudno odkryć przeszłość. Nawet tak prostą zdawałoby się rzecz jak imię autora. Życie osobiste niech pozostanie jego tajemnicą, ma do niej prawo. Ale kwestia tożsamości powinna zostać ustalona. A może niekoniecznie? Może nie jest ona ważna, żeby zachwycać się „Jane Eyre” czy „Wichrowymi Wzgórzami”? Osoba lub osoby, które je napisały i tak pozostaną w cieniu, nieznani nam osobiście.

Największą zasługą Eryka Ostrowskiego jest według mnie to, że opowiada o całej twórczości rodzeństwa Brontë i robi to w sposób fascynujący! Pisze na przykład o tym, że Charlotte Brontë napisała kilkaset opowiadań, które nie zostały przetłumaczone na język polski. Wielka szkoda. Mam nadzieję, że ta luka kiedyś zostanie w naszej literaturze uzupełniona. A przede mną jeszcze „Villette”. Kiedyś próbowałam już ją czytać i odłożyłam (przez ponad sto stron nic się nie działo). Teraz, znając życie pisarki, okoliczności powstania utworu, jego interpretację, jestem przekonana, że warto dać jej drugą szansę.

Ocena: 5+/6

10 Komentarze

  1. Postanowiłam, że bardziej skupię się na twórczości Bronte. „Jan Erye” w kolejce, a ja nie nadążam… Dobrze, że mogę zerknąć u Ciebie, o czym jest ta książka. :)

    • Dobrze robisz. Lepiej najpierw poznać twórczość rodzeństwa Brontë, a później biografię Eryka Ostrowskiego. Autor zdradza np. przebieg fabuły i zakończenie „Villette”, której nie przeczytałam do końca. Ale jednocześnie dzięki temu, że tak dokładnie omawia tę powieść, zachęcił mnie do dania jej drugiej szansy :-)

  2. Uwielbiam czytać biografie pisarzy – to wspaniałe uzupełnienie do ich twórczości w szczególności, gdy wiele wątków z powieści jest oparte na faktach, ich własnych przeżyciach (tak było w przypadku D.H Lawrenca, którego uwielbiam bardziej niż jego twórczość;) ). „Wichrowe wzgórza” i „Jane Eyre” zajmują szczególne miejsce w mojej życiowej biblioteczce, więc biografii ich autorki nie mogę przepuścić :)

    • To może zainteresuje Cię informacja, że niedługo nakładem wydawnictwa MG ukaże się druga biografia Charlotte Brontë – tym razem pióra świetnej pisarki Elizabeth Gaskell. Ja nie mogę się doczekać! Po książce „Charlotte Brontë i jej siostry śpiące” Eryka Ostrowskiego mam chęć na więcej!