Lekarz, pacjent, choroba, cierpienie, śmierć. (Andrzej Szczeklik, Katharsis. O uzdrowicielskiej mocy natury i sztuki)

Lekarz, pacjent, choroba, cierpienie, śmierć. Albo uleczenie, wyzdrowienie, oczyszczenie, katharsis. Jako lekarz Andrzej Szczeklik wiele wiedział na każdy z tych tematów. Opowiedział o swojej pracy i licznych zainteresowaniach w trzech książkach: „Katharsis. O uzdrowicielskiej mocy natury i sztuki”, „Kore. O chorych, chorobach i poszukiwaniu duszy medycyny”, „Nieśmiertelność. Prometejski sen medycyny”. Wszystkie są właściwie o tym samym i takie same. O każdej mogę powiedzieć, że to wspaniała opowieść mądrego człowieka. (Do tego pięknie wydana.)

Wydawnictwo: Znak, 2003, egzemplarz z biblioteki

Podczas czytania miałam wrażenie, że słucham i poznaję samego autora – jego doświadczenia, poglądy, charakter, poczucie humoru. I to bardzo mi się podobało. Lubię jak książki są miejscem spotkania, pozwalają zrozumieć drugą osobę i czegoś się od niej nauczyć. Andrzej Szczeklik miał dużą wiedzę na temat przeszłości i potrafił ją łączyć ze współczesnością w zaskakujący sposób. Oryginalnie zacierał granicę między nauką i sztuką. Nigdy się z czymś takim nie spotkałam.

Zabawne anegdoty z życia wzięte, mity greckie, biografie sławnych ludzi, historia medycyny, fragmenty wierszy. I dużo więcej. Pytania z pogranicza filozofii, etyki i nauki. Refleksje o współczesnym świecie, takie jak ta o śmierci:

„Dla śmierci nie ma dziś miejsca w świecie, który zachorował na wieczną młodość. Choć do znalezienia eliksiru młodości jeszcze nam daleko, to śmierć już wyparliśmy z naszych myśli, poza świadomość. Odmawiamy jej prawa bytu. O śmierci się nie mówi. Nie wspominamy jej imienia, jak dzieci, które lękają się czasem wymówić słowo, podejrzewając, iż przywołają w ten sposób niechcianą rzecz do istnienia.”

Albo ta o nauce:

„Nauka nie potrafi dać odpowiedzi na pytania zaczynające się od „Dlaczego?” lub „Po co?”. Może tylko dać odpowiedzi na pytania rozpoczynające się od „Jak?”. Warto o tym pamiętać dziś, kiedy przenika ona każdą dziedzinę życia człowieka, nie wyłączając życia duchowego. Łącznie z techniką stała się nową religią.”

Słowa, nad którymi warto się zastanowić, przemyśleć po swojemu i dojść do własnych wniosków.

Jeszcze jedna uwaga na temat tytułu. Czy natura i sztuka mają uzdrowicielską moc? Czy potrafią pomóc człowiekowi tak jak medycyna? Myślę, że książki na pewno w jakiś sposób pomagają. Szczególnie takie (jak ta), które mówią o sprawach najważniejszych.

Ocena: 5/6

8 Komentarze

  1. Jestem wielką zwolenniczką wszelkiego rodzaju kulturoterapii, dlatego na twoje końcowe pytanie odpowiem podobnie. Tak! Po książkę postaram się sięgnąć. Zaraz sprawdę czy jest w mojej bibliotece!

    • Cieszę się, że Cię namówiłam na sięgnięcie po tę książkę! Strasznie się męczyłam z pisaniem tego tekstu, prawie tydzień. Ale skoro jest efekt – było warto :-)