Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość

 

Jan Paweł II, Pamięć i tożsamość

Wydawnictwo: Znak, 2005

 

Ostatnia książka Jana Pawła II. Ma zalety i wady. Nie wiem, których jest więcej. Chyba zalet, bo jednak przeczytałam ją w całości. Ładna okładka, dobre wydanie, interesujący temat, ważne refleksje papieża. A po drugiej stronie: dziwna forma utworu. Na czym ta dziwność polega? – zapytacie. Dla mnie niezrozumiałe jest, jak „redakcja” może dodać pytania do tekstu już po jego napisaniu, po to, żeby „ułatwić czytelnikowi właściwe zrozumienie papieskiej myśli”. Zastanawiam się, ile zmian wprowadzono, ile osób pracowało nad ostatecznym kształtem „Pamięci i tożsamości”. Do tego papież tak często cytuje sam siebie, swoje wcześniejsze encykliki, wiersze, przemówienia, że momentami całość przypomina jedną wielką kompilację tego, co już było. Takie fragmenty ciężko się czyta. Choć jednocześnie pokazują one ciągłość jego myśli i nauczania na przestrzeni lat.

Zaskoczyło mnie w tej książce to, że Jan Paweł II tak bardzo skupia się na losach Europy i Polski. Pisze on o historii naszego kraju, o jego literaturze i kulturze, o swoich doświadczeniach faszyzmu i komunizmu:

 

Dane mi było doświadczyć osobiście „ideologii zła”. To jest coś, czego nie da się zatrzeć w pamięci. Najpierw nazizm. To, co się widziało w tamtych latach, było okropne. A wielu wymiarów nazizmu w tamtym okresie się przecież nie widziało. Rzeczywisty wymiar zła, które przeszło przez Europę, nie wszystkim nam był zanany, nawet tym spośród nas, którzy żyli w samym jego środku. Żyliśmy pogrążeni w jakimś wielkim „wybuchu” zła i dopiero stopniowo zaczęliśmy sobie zdawać sprawę z jego rzeczywistych wymiarów.”

Papież poszukuje głębszego, boskiego sensu wydarzeń. I choć jego rozważania o wolności są bardzo uniwersalne, to jednak wyraźnie wynikają z jego własnego życia:

 

Jeżeli po upadku systemów totalitarnych społeczeństwa poczuły się wolne, to prawie równocześnie zrodził się inny podstawowy problem – problem użycia wolności. A problem ten ma wymiar nie tylko indywidualny, ale także zbiorowy. Domaga się on rozwiązania niejako systemowego. Jeżeli jestem wolny, to znaczy, że mogę używać własnej wolności dobrze albo źle. Jeżeli używam jej dobrze, to i ja sam przez to staję się dobry, a dobro, które spełniam, wpływa pozytywnie na otoczenie. Jeżeli zaś źle jej używam, konsekwencją tego jest zakorzenianie się i rozprzestrzenianie zła we mnie i w moim środowisku.”

Bardzo ciekawe są myśli Jana Pawła II na temat ojczyzny. Przy tej okazji pada bardzo bogata definicja patriotyzmu:

 

Patriotyzm oznacza umiłowanie tego, co ojczyste: umiłowanie historii, tradycji, języka czy samego krajobrazu ojczystego. Jest to miłość, która obejmuje również dzieła rodaków i owoce ich geniuszu. Próbą dla tego umiłowania staje się każde zagrożenie dobra, jakim jest ojczyzna.”

Czytając wywody papieża, miałam wrażenie, że wszystko w nich jest bardzo jasno i klarownie ułożone. Hierarchia wartości, porządek moralny, wszystko jest na swoim miejscu.
Książkę kończy rozmowa Jana Pawła II i kardynała Stanisława Dziwisza na temat zamachu z 13 maja 1984 roku.

Ocena: 4/6

 

8 Komentarze

  1. Czytałam fragmentami, bo dla mnie to jednak ciężkie klimaty i nie wszystko trawię… Ale, myślę, że do takiej lektury jeszcze dojrzeję, wszystko z czasem.

  2. Mam tą pozycję w domu. Do tej pory jej nie czytałam. Dlaczego? Bo nie miałam czasu, chęci, bałam się niezrozumienia. Ale wydaje mi się, że tak jak poprzedniczka jeszcze do niej nie do końca dojrzałam. Bardzo mi się podobają Twoje słowa. Myślę, że dzięki nim przeczytam ją z pewnością, tylko nie wiem jeszcze kiedy.

  3. Powiem Ci, że nie podjęłabym się oceniania dzieł Jana Pawła II. Myślę, że generalnie dzieł wielkich autorytetów nie powinniśmy poddawać ocenie. Ja do naszego Papieża podchodzę bardzo osobiście i wiele dla mnie znaczył za życia, a po śmierci chyba jeszcze więcej. Kiedy jeszcze pisałam na Onecie, napisałam o Nim dwa obszerne i bardzo osobiste artykuły. Wiem, że są tacy, którzy wiele mu zarzucają, np. ukrywanie pedofilii w Kościele. Poza tym dla mnie wszelkie dzieła teologiczne są zbyt trudne, aby je prawidłowo zrozumieć. Kiedyś próbowałam czytać jedną z Encyklik JPII. Niestety, nie pojęłam jej przekazu.

  4. całości nie dałam rady, więc podziwiam cię! ale to jest paradoks, bo niby wszystko wyjaśnione, ale i tak ciężkie do ogarnięcia.

  5. @avo_lusion
    Momentami rzeczywiście ciężko się czyta „Pamięć i tożsamość”, ale warto :-).

  6. @barwinka
    Cieszę się, że przeczytasz. Myślę, że warto spróbować :-).

  7. @krainaczytania
    Miałam wątpliwości, czy pisać o tej książce na blogu. Ale jak już usiadłam do komputera, żeby spróbować, czy w ogóle potrafię, to tekst sam mi się w głowie ułożył, nawet nie zajęło mi to wiele czasu. Nie jestem teologiem, ani filozofem, ale zwykłym czytelnikiem i napisałam to jak zwykły czytelnik. Starałam się pisać, jak o każdej innej przeczytanej przez siebie książce. „Pamięć i tożsamość” to interesujący utwór i szkoda byłoby go pomijać milczeniem.
    Dotąd czytałam tylko jedną encyklikę Jana Pawła II – „Fides et ratio” („Wiara i rozum”). Odcisnęła na mnie naprawdę duże „piętno”. A czytałam ją zdanie po zdaniu, fragmentami, robiąc notatki, co chwilę, żeby zrozumieć. Chciałabym kiedyś przeczytać inne encykliki i książki nie tylko Jana Pawła II, ale i Benedykta XVI. Nawet jeżeli nie będę potrafiła zrozumieć ich do końca.

  8. @polonisty
    Tak, to jest paradoks. Może dlatego, że styl tej książki jest niejednolity. Są fragmenty „jaśniejsze” i „ciemniejsze”.