Johan Theorin, Nocna zamieć

 

Johan Theorin, Nocna zamieć

Wydawnictwo Czarne, 2010

 

Mam nowego ulubionego szwedzkiego autora, jest nim Johan Theorin. Po świetnym, debiutanckim „Zmierzchu” przeczytałam drugą jego powieść pt. „Nocna zamieć” i na pewno sięgnę po wszystkie następne. Narracja na najwyższym poziomie, wciągające zagadki, niesamowita atmosfera olandzkiej wyspy i odbieganie od schematów to podoba mi się w jego prozie najbardziej.

„Nocna zamieć” to nie jest typowy kryminał ani powieść grozy, ale coś oryginalnego, mieszczącego się na pograniczu gatunków. Autor zastosował „chwyty” znane ze „Zmierzchu”: na początku brak znamion przestępstwa, nie ma typowego detektywa, akcja toczy się powoli i pokazana jest z różnych punktów widzenia. Znając już trochę styl Theorina, wiedziałam mniej więcej, czego mogę się spodziewać. Tym razem największym zaskoczeniem wcale nie było zakończenie książki, ale zakończenie pierwszego z trzech rozdziałów pt. „Październik” (tytuły kolejnych rozdziałów to: „Listopad” i „Grudzień”, czyli jesienią jest najlepszy czas na przeczytanie „Nocnej zamieci”). Pisarz świetnie „wyprowadza w pole” czytelnika i swoich bohaterów.

A fabuła?, zapytacie. Nie mogę za wiele zdradzić. Rodzina Westinów, Joakim i Katrine z dziećmi: Livią i Gabrielem przeprowadza się na Olandię do starego, wymagającego remontu domu. Poznają nowe miejsce i jego tajemnice (sami również nie jedno ukrywają). My spotykamy się ponownie z Gerlofem w domu starców i przypominamy sobie niektóre postaci ze „Zmierzchu” (dlatego lepiej czytać tzw. „kwartet olandzki” Theorina chronologicznie). Jednym z najważniejszych „bohaterów” ponownie jest samo miejsce akcji:

Zejść nad wodę koło Aludden, to jakby dotrzeć na kraniec świata. To jak kres długiej podróży z dala od ludzi. Joakimowi spodobało się to uczucie.

Odnosiło się wrażenie, że północno-wschodnia Olandia składa się z przeogromnego nieba oraz wąskiego pasa żółtobrunatnego lądu. Maleńkie ostrowia wokół przypominały porosłe trawą żebra na wodzie. Płaskie wybrzeże wyspy, głębokie zatoczki i cienkie przesmyki niemal niepostrzeżenie łączyły się z wodą, tworząc płytkie i równe dno z piasku i gliny, stopniowo pogłębiające się w stronę Bałtyku.

Kilkaset metrów dalej białe latarnie morskie wznosiły się wysoko ku granatowemu niebu.”

Bardzo bym chciała odwiedzić kiedyś Olandię.

Teraz zastanawiam się, skąd wziąć kolejny tom serii Theorina. „Nocną zamieć” znalazłam cudem na Book-Change. „Smuga krwi” jest niestety tylko w jednej bibliotece w całym mieście (dziwne!). Będę musiała się tam wybrać albo sięgnę po audiobook otrzymany od Bookfy.

Ocena: 5+/6

PS Jeżeli ktoś chciałby przeczytać tę książkę, dołączyłam ją do mojej listy „na wymianę”:

http://cowartoprzeczytac.blox.pl/2012/02/Wymienie-ksiazki.html

 

23 Komentarze

  1. Tak zachwalasz, że jeżeli tylko znajdę w bibliotece, to odkopię i wypożyczę. Ale. Dzisiaj dostałam Trafny wybór Rowling, więc ten tydzień będzie należał do niej!:):):)

  2. W mojej bibliotece widziałam „Zmierzch”. Może się skuszę, bo ciągnie mnie do literatury skandynawskiej, choć po Jo Nesb mam trochę mieszane uczucia ;-)

  3. Cieszę się, że spodobały Ci się powieści Theorina, to jeden z najlepszych skandynawskich pisarzy:).

  4. Trochę pomarudzę – ale strasznie mi się nie podobaja okładki z tej serii…

  5. @avo_lusion
    Cieszę się, że Cię namówiłam. Książki Theorina na pewno Ci się spodobają!
    Ciekawa jestem, jak ocenisz „Trafny wybór”, na razie mało recenzji tej książki.

  6. @krainaczytania
    Próbowałam czytać jedną książkę Nesbo i mi się nie podobała. Theorin pisze zupełnie zupełnie inaczej!

  7. @jane_doe_blog
    Bardzo mi się spodobały! Ze skandynawskich pisarzy kryminałów polubiłam najpierw Mankella, ale po kilku książkach chyba mi się znudził (albo trafiłam na gorsze w serii o Wallanderze). Theorin jest chyba lepszym pisarzem od Mankella, jeżeli chodzi o warsztat, sposób narracji, prowadzenie intrygi, opisy przyrody. Oby tylko po iluś książkach ten jego „czar” mi nie prysnął ;-).

  8. @dofifi
    Zgadzam się z Tobą – są paskudne i odstraszają. Ale to klasyczny przykład tego, by nie oceniać książki po okładce. Ten autor naprawdę potrafi pisać!

  9. :)))))
    Nie znudzi Ci się, bo ma swoim dorobku dopiero cztery powieści i kilka opowiadań ;p
    Jest fantastyczny! Bardzo załuję, że nie udało mi się go spotkać na tagach. Mam dziwne przeczucie, że za rok będzie promował tam ostatnią z kwartetu olandzkiego. ;p

  10. hmm dziwna okładka:) ja się nie mogę jakoś do ebooka zmusić:( jednak co papier to papier. ale skoro tyle osób zachwala, to chyba trzeba przeczytać:)

  11. @bookfa
    Ciekawe, co napisze po kwartecie olandzkim? I kiedy go do Trojmiasta zaproszą? ;-) Ja też bym chciała mieć okazję się z nim spotkać.

  12. @polonisty
    Papier zdecydowanie lepszy, chyba że ktoś ma czytnik (ja niestety nie mam). A okładki z tego wydawnictwa tworzą serię, której nie można pomylić z niczym innym. To pewnie ich jedyna zaleta. No, może poza tym, że oddają treść.

  13. Sankta Psyko to już skok w bok ;p
    I też jest mrocznie i strasznie. Mam nadzieję, że styl się nie zmieni, nawet jeżeli miejsce akcji tak.
    Co do zaproszeń, to mam nadzieję, że je dostanie i do Polski. Chociaż biorąc pod uwagę jak ceni sobie święty spokój, to nie wiem… ;/

  14. @bookfa
    Zapomniałam o „Sankta Psyko”, bo w Polsce będzie dopiero chyba w 2013. Ach, Ty wszystko możesz czytać z wyprzedzeniem :-P.
    A na stronie Wikipedii jest błąd:
    pl.wikipedia.org/wiki/Johan_Theorin
    Tak to napisali jakby „Sankta Psyko” należało do kwartetu olandzkiego.

  15. No błąd. Akcja „Sankta Psyko” rozgrywa się na zachodnim wybrzeżu, w okolicach Göteborga. Nie ma też na wiki ani słowa o jego zbiorze opowiadań „På stort alvar”, który ukazał się w tym roku.
    Niestety wiki słynie z tego, że nie jest zbyt wiarygodnym źródłem informacji :(

  16. @bookfa
    To prawda, informacje z Wikipedii trzeba zawsze sprawdzać w wiarygodnych źródłach. Dla mnie, jeżeli chodzi o Theorina, to Twój blog jest wiarygodnym źródłem :-).
    Na stronie Wydawnictwa Czarne jest bardzo mało informacji o tym autorze. Za to ciekawy wywiad z nim znalazłam tu:
    http://www.johantheorin.co.uk/johantheorin_author.asp

  17. Obserwuję jego życie zawodowe z uwagą, jestem więc w miarę na bieżąco ;p
    Wywiad interesujący, niestety w szwedzkiej wersji strona nie daje się przewinąć, żeby przeczytać całość.
    Polecam ci filmik, ator mówi w nim o wyspie i dwóch pierwszych książkach. Nie zrozumiesz może, bo mówi po szwedzku, ale zobaczysz wyspę z powieści :)
    http://www.johantheorin.com/film.html

  18. @bookfa
    Dzięki wielkie za ten link! Po szwedzku zrozumiałam tylko nazwy własne ;-). Ale nakręcony jest pięknie i wyspa niesamowita. Teraz chcę bardzo obejrzeć ekranizację prozy Theorina nakręconą właśnie tam!

  19. Na ekranizacje trzeba poczekac. O ile wiem to terminy sie troche przesunely i film moze bedzie gotowy jesiania przyszlego roku. Rezyserowac go bedzie ten sam, ktory zrobil Millenium. To gwarantuje dobre kino. Film bedzie krecony na Oland czyli w oryginalnym exteriorze :)

  20. @bookfa
    Wspaniała wiadomość! Będę czekać z niecierpliwością na film! I wyczekiwać na Twoją recenzję, bo na pewno obejrzysz go wcześniej w oryginale :-).

  21. Uwielbiam Theorina :) Na każdą jego książkę czekam jak na…hmm sama nie wiem może Rowling? :) Przeczytałam już wszystko wydane w Polsce i zniecierpliwością oczekuję na kolejne tomy.

    Pozdrawiam

  22. @Agata
    No właśnie, Theorin tak pisze, że aż chce się czytać :-). Ja sobie zrobiłam małą przerwę między pierwszym i drugim tomem, a teraz nie mogę się doczekać trzeciego. Gdyby był w mojej bibliotece, pewnie przeczytałabym od razu :-).