Anne Bronte, Lokatorka Wildfell Hall

 

Anne Bronte, Lokatorka Wildfell Hall

Wydawnictwo: MG, 2012

 

Są takie książki, które zmieniają nasze życie, sposób myślenia i postępowania. To jest jedna z nich. Opowiedziana w niej historia bardzo mnie poruszyła. Jest to opowieść o młodej dziewczynie, która zakochała się i wyszła za mąż. I była bardzo nieszczęśliwa. Dlaczego? Tego już nie zdradzę.

Początek powieści niestety nudny, jednowątkowy i przewidywalny. Narratorem jest Gilbert Markham. W jego sąsiedztwie zamieszkuje tajemnicza pani Helen Graham z synkiem, tytułowa „lokatorka z Wildfell Hall”. Dopiero po ok. 150 stronach to ona przejmuje od niego głos i wprowadza nas w dzieje swojego życia.

Dziennik Helen zaskakuje swoją tematyką. To nie typowy dziewiętnastowieczny romans, a opowieść o nieudanym małżeństwie (dlatego przypomina mi trochę „Rodzinę Połanieckich” Henryka Sienkiewicza). Bardzo realistycznie napisana, wciąga i daje do myślenia. Główna bohaterka popełnia w życiu jeden bardzo poważny błąd i musi za niego zapłacić ogromną cenę. Jej ciotka ostrzegała ją:

 

„– Wspomnij na św. Piotra, Helen! Nie chełp się i miej się na baczności. Strzeż swych oczu i uszu jako bram do swego serca i pilnuj swych ust, aby nie zdradziły cię w chwili zapomnienia. Dopóki nie poznasz i nie rozważysz należycie charakteru swojego adoratora, wszelkie uprzejmości z jego strony przyjmuj chłodno i bez emocji. Nasamprzód przyjrzyj się jego wnętrzu i kochaj dopiero wtedy, gdy spodoba ci się to, co widzisz. Niech twoje oczy będą ślepe na wszystkie jego przymioty zewnętrzne, a uszy głuche na bezwartościowe pochlebstwa i dowcipne uwagi, które nie są niczym innym, jak podstępnymi sztuczkami mającymi usidlić nieprzezorną ofiarę i doprowadzić ja do zguby. Pierwszą rzeczą, której powinnaś szukać są zasady moralne, po nich stoi rozsądek, szacunek innych i godziwy majątek.”

 

Czy osiemnastoletnia dziewczyna posłuchała doświadczonej starszej kobiety? Na stwierdzenie, że „małżeństwo to rzecz poważna”, odpowiedziała jej w ten sposób:

 

„– Wiem o tym. I wiem, że we wszystkim, co ciocia mówi jest sama prawda i mądrość. Ale niepotrzebnie obawia się ciocia o mnie, ponieważ ja też wierzę, że błędem jest poślubienie kogoś pozbawionego rozsądku i zasad. Nigdy nie stanę przed taką pokusą, bo nie potrafiłabym lubić takiego człowieka, bez względu na to, jak bardzo byłby przystojny i czarujący. Być może nienawidziłabym go, gardziła nim lub współczuła mu, ale w żadnym wypadku nie pokochałabym go, gdyż nie umiem kochać tego, czego nie szanuję. Dlatego proszę się o mnie nie martwić, ciociu.”

 

Czyż jej słowa nie brzmią przekonująco?

Końcówka książki rozwlekła i w większości zupełnie zbędna. Psuje bardzo dobre wrażenie, które pozostaje po części środkowej. Właściwie wątek Gilberta szkodzi fabule, która bez niego byłaby ciekawsza i mniej sztampowa. 

Jak oceniam tę książkę? Uwielbiam dziewiętnastowieczne powieści i ta również sprawiła mi wiele przyjemności, przede wszystkim ze względu na wiarygodny portret psychologiczny głównej bohaterki. Zamierzam teraz przeczytać pozostałe powieści sióstr Bronte: „Agnes Grey” Anne Bronte, a później „Profesora” Charlotte Bronte.

Ocena: 5+/6

 

17 Komentarze

  1. Umieram z zazdrości, bo siostry Bronte szczerze uwielbiam!!!! Pozdrawiam:)

  2. @avo_lusion
    Mam nadzieję, że szybko przeczytasz „Lokatorkę Wildfell Hall” :-). Każda z sióstr Bronte pisze inaczej, ale wszystkie mają moim zdaniem wielki talent!

  3. wydaje się ciekawe:) widziałam ten tytuł wcześniej, ale jakoś nie zachęcał. twoja recenzja bardziej. i okładka zachęca bardzo!

  4. Ta książka odwiedza w ostatnim czasie wiele blogów recenzenckich i widzę, że nie bez powodu. :) Jednak ja chyba nie czuję do końca jej klimatu; może kiedyś to się zmieni i wtedy ją przeczytam. :)

  5. Narobiłaś mi apetytu, bo kupiłam i odłożyłam (pewnie dlatego, że oglądałam film i nie czuję tego napięcia, którym podszyte jest pytanie „o czym to jest?”), ale teraz właśnie żałuję…

  6. Już od dawna poluję na tę książkę :-) Jednak pewnie będę musiała zdobyć ją we własnym zakresie, bo na moją bibliotekę jak zwykle nie mam co liczyć :-(

  7. @polonisty
    Cieszę się, że trochę Cię zachęciłam do tego tytułu :-). Mnie najbardziej zachęciło samo nazwisko autorki!

  8. @wspolnabiblioteczka
    A więc czekam na Twoją recenzję :-). Myślę, że Ci się spodoba!

  9. @ksiazkowka
    Nie zaskoczyłaś mnie ;-). Znam już trochę Twój gust i rozumiem, że „Lokatorka…” musi poczekać na inny czas :-).

  10. @zaczytania
    Jest film? Nie wiedziałam! Muszę koniecznie poszukać :-). A Ty przeczytaj książkę, warto!

  11. @zaczytania
    Znalazłam! Miniserial BBC, trzy odcinki, z 1996 roku. Po polsku film nazywa się „Tajemnica domu na wzgórzu”. Początek zupełnie inny niż w książce! Na pewno obejrzę :-). Dziękuję!

  12. @krainaczytania
    Mam nadzieję, że uda Ci się zdobyć tę książkę.
    Ja namawiałam panie bibliotekarki i w aż dwóch bibliotekach, do których chodzę książka została kupiona! Dziś oddając „Lokatorkę…” zapytałam, czy mają w planach kupić „Agnes Grey” Anne Bronte. Nie mieli, ale miła pani bibliotekarka od razu sprawdziła w hurtowni, z której korzystają. Niestety jeszcze nie była dostępna w sprzedaży. Muszę poczekać, ale jest nadzieja :-).

  13. @tommyknocker
    Miłej lektury życzę! :-) Choć książka ma pewne wady, dla mnie jest wyjątkowa.

  14. a moja ukochana książka jednej z sióstr Bronte to Dziwne losy Jane Eyre :)))) kocham, kocham, kocham!!! Alę tę Lokatorkę to też muszę poznać :)))

  15. @Gosia
    „Dziwne losy Jane Eyre” są wyjątkowe! „Lokatorka…” w porównaniu z nimi jest chyba mniej doskonała, ale naprawdę warta przeczytania. Polecam :-).